Z moich obserwacji wynika, że egoizm najczęściej przyjmuje jedną z dwóch form:

1. „Jestem taki super, a wszyscy inni są beznadziejni” – wtedy egoista oczekuje wyjątkowego traktowania.
2. „Jestem taki beznadziejny, a wszyscy inni są super” – wtedy egoista oczekuje… też wyjątkowego traktowania.

Oczywiście bardziej w oczy rzucają się ci pierwsi: polityk, który odkleił się od rzeczywistości i nie słucha krytyków, „naukowiec” który wie wszystko najlepiej a uwagi krytyczne od branży traktuje jako zawiść, sportowiec, który bardziej dba o dobór kołnierzyka z futrem niż o kolegów w szatni z którymi gra w piłkę. Takich egoistów łatwo rozpoznać. Każdy z nas takich zna – jak nie z życia osobistego, to już z mediów czy z Facebooka na pewno.

Ale pomijanym często faktem jest to, że osoby wchodzące w rolę „ofiary” też są egoistami. Z jednej strony cierpiące, narzekające, użalające się nad sobą, ale z drugiej pragnące specjalnej uwagi: „patrzcie na moje cierpienie”, „przytulcie mnie”, „jestem taki nieszczęśliwy, nie zawracaj mi więc głowy swoimi problemami”.

Narażę się osobom, które kochają narzekać, ale… weź się kurwa w garść! Każdy z nas ma swoje problemy. Każdy! Wielu ludzi cierpi. A dzisiejsze czasy, z technologią w tle, bez bliskich i głębokich relacji, bez autorytetów, szczególnie predysponują do cierpienia. Twoje cierpienie nie jest ważniejsze niż cierpienie innych ludzi. Jest Twoje, ale nie jest ważniejsze.

Praca z egoizmem nie polega więc tylko na uświadamianiu osób z poczuciem wyższości. Polega też na rzetelnej, ale urealnionej pomocy „ofiarom”. Spotykam takich ludzi na swoich szkoleniach i na sesjach 1:1. Są w szoku, kiedy mówię im: „skończ biadolić, zróbmy coś konkretnego”. Nie tego się spodziewali. Liczyli, że ich pożałuję, a ja tymczasem wylewam im kubeł zimnej wody na głowę. I wiecie co… to działa. A przynajmniej motywuje do konkretnej pracy nad sobą i nad swoim życiem.

Spójrz więc proszę na egoizm z szerokiej perspektywy i dobierz przynajmniej jedno z poniższych narzędzi do poprawy jakości swojego życia:

1. Egoiści z poczuciem wyższości:
1.1. Zadbaj by taka osoba (lub Ty) spędzała więcej czasu w gronie szczerych ludzi – uziemienie od grupy to jedna z najlepszych strategii by pomóc egoiście w uświadomieniu;
1.2. Podkreślaj, że szanujesz zdanie egoisty (lub powiedź to do siebie), a równolegle do tego jest to jedna z opinii i masz świadomość, że są i inne – nikt nie ma monopolu na rację;
1.3. Podsuń egoiście książkę (lub przeczytaj) o zdrowym budowaniu pewności siebie, ale i realnym! Może to być „Ciszej proszę” S. Cain.

2. Egoiści z poczuciem niższości:
2.1. Potrząśnij mentalnie tą osobą (lub sobą) i zadaj pytanie: „Czy dotychczas to Twoje użalanie się nad sobą doprowadziło do wyższego poczucie szczęścia?”
2.2. Zadbaj o kontakty towarzyskie egoisty (lub siebie) by w gronie szczerych i emocjonalnie poukładanych ludzi weryfikować swoje opinie i auto-opinie;
2.3. Nalegaj na wyznaczenie sobie przyjemnego celu do realizacji u egoisty (lub u siebie) – kiedy człowiek jest zajarany robieniem czegoś co kocha, mniej ma czasu i ochoty na mędzenie!

Na koniec kolejna niewygodna obserwacja. Każdy z nas jest czasem egoistą. Dlatego powyższe narzędzia nie muszą dotyczyć tylko bliskich. Czasem mogą dotyczyć Ciebie i mnie. Jest jednak różnica między tymi, którzy są egoistami czasem i mają na tyle oleju w głowie, że potrafią się do tego przyznać, a osobami, które tak wrosły w egoizm, że zupełnie odkleiły się od rzeczywistości. Tych drugich też jednak inspirujmy – każdy zasługuje na szczęśliwe życie. Ale wiesz, takie prawdziwie szczęśliwe, dla którego warto ciężko pracować i które powinno być celem życiowym każdego z nas.

Posyłam Ci dobrą energię
Jakub – B. (bywa że egoista) – Bączek 🙂