Jakim trzeba być człowiekiem, żeby pisać pod czyimś postem, że jest głupi lub kretyński? Jakim trzeba być człowiekiem, żeby osobę, której się w życiu na oczy nie widziało nazywać grubą świnią, oszustem lub debilem? Jakim trzeba być człowiekiem, żeby anonimowo oczerniać kogoś za plecami albo rozsyłać do jego znajomych inwektywy nie mając odwagi by powiedzieć coś wprost do adresata? Jakim trzeba być człowiekiem, żeby uważając się za katolika gardzić innymi ludźmi, tylko dlatego, że są inni lub mają inne poglądy? Jakim trzeba być człowiekiem, żeby wychowując swoje dziecko wieczorami pluć jadem w innych rodziców? Co ma w mózgu hejter? Może myśli, że wie wszystko lepiej i że ma monopol na prawdę? Może myśli że nie będąc nigdy na Twoim szkoleniu rozgryzł Cię i wie, że nie masz wiedzy? A może myśli, że nie rozmawiając z Tobą ani 5 minut ma prawo nazywać Cię pustakiem lub głąbem? Czy hejter myśli, że ma monopol na rację?

Ja tam wolę mieć luz psychiczny niż rację. Wolę spojrzeć sobie w lustro z uśmiechem niż rzygać frustracją na innych. Wolę robić swoje: “psy szczekają a karawana jedzie dalej”. Hejterzy pełni są zazdrości, którą potem racjonalizują sobie na “argumenty” (najczęściej bez pokrycia). Hejterzy to zawistnicy i internetowi masturbatorzy, którzy sami nie osiągnęli nic i wkurza ich to, że Ty osiągasz i jesteś szczęśliwy. Hejterzy to mali i słabi ludzi. Bo pomyśl…

Czy człowiek który ma zdrowy związek, zarabia dobre pieniądze, ma wspaniałych przyjaciół i hobby, realizuje się w sporcie i biznesie – czy taki człowiek hejtuje? Czy komuś prawdziwie szczęśliwemu przyszłoby do głowy, żeby obrażać inne osoby czujące? Czy człowiek dojrzały, poukładany emocjonalnie drwi z innych i obraża? Nie.

Jeśli ktokolwiek, kiedykolwiek Cię hejtował – współczuj takiej osobie. To głęboko nieszczęśliwa postać. Ale nadal rób swoje i czerp siłę od bliskich i ze swojej misji. Nawet jeśli się to komuś nie podoba, bądź w zgodzie ze sobą. Hejt omija tylko tych, którzy nie robią nic… Ty chcesz od życia więcej.