Sławek miał pracę, dom, rodzinę, oszczędności i był szanowany w swoim dziale jako spostrzegawczy analityk finansowy…
Poczucie odpowiedzialności miał po ojcu. Dlatego dobrze się uczył, skończył studia, znalazł dziewczynę, a wkrótce wziął odpowiedzialność także za ich wspólne dzieci…
Od kiedy pracował w banku, nie brakowało im na ratę kredytu, koszty, a i 2 razy do roku wyjeżdżali na wakacje – raz do Egiptu na all-inclisive i raz na narty, bo oboje kochali poszaleć na stoku…
Życie płynęło, kontakt z przyjaciółmi z ekonomii się urwał, na hobby nie było zbyt dużo czasu. Coraz bardziej za to wciągał alkohol – Sławek lepiej spał po szklaneczce whisky…
Pewnego dnia żona go spytała, czy wszystko ok, ale odpowiedział jak zawsze: „w jak najlepszym porządku”…
Tyle, że sam czuł, że jest obrażony na świat. Na rodziców, bo skierowali go na ekonomię, choć kochał malować, na szefa, bo ani razu nie powiedział mu, że go docenia, na psychoterapeutów i trenerów mentalnych bo „on jest normalny” i na siebie samego, że nawet nie ma odwagi spytać sam siebie o prawdziwe marzenia…
W dniu pięćdziesiątych urodzin uśmiechał się do kilku osób, które zrobiły mu niespodziankę i wyciągnęły na pizzę i piwo. Wypił trochę za dużo, ale tak lepiej. Przynajmniej zaśnie bez kołowrotu negatywnych myśli…
Dzień póżniej wypadała sobota więc pił. Od samego rana. W niedziele tak samo, tym bardziej, że Ewa, jego żona, robiła awanturę o to picie. W poniedziałek wyszedł o 7:20 do pracy, ale do banku nigdy nie dojechał…
Policja znalazła jego zwłoki na działce tego samego dnia. Żona zgłosiła, że nie wrócił po pracy do domu, a jego komórka jest głucha. Wszystko wskazuje na to, że połknął dwie garści tabletek i popił Jackiem Danielsem. Nie stwierdzono udziału osób trzecich…
Na pogrzebie jeden z jego dawnych przyjaciół szeptem rozmawiał ze współpracownikiem z banku, że może nie spotykali się od kilku lat – faktycznie, ale na Facebooku Sławek wyglądał na normalnego gościa, któremu wszystko się powiodło…
Co więc było nie tak?*
Rozejrzyj się. Wspieraj. Czasem zadaj jedno pytanie więcej. Depresja, wypalenie, utrata poczucia sensu to są zjawiska, które masz w swoim otoczeniu. Nie oceniaj. Reaguj.
*Historia prawdziwa, usłyszana od Klientki na sesji treningu mentalnego wiele miesięcy temu. Imiona i niektóre szczegóły zmienione.
Jakub B. Bączek
Trener Mentalny