Jakkolwiek nie starałbym się być skromny, to nie da się ukryć, że mam ogromne zasięgi, a tym samym bardzo duży wpływ na ludzi. Łącznie ponad 300 tysięcy osób obserwuje mnie w mediach społecznościowych, a normą jest, że w skali miesiąca moje posty docierają do ponad miliona odbiorców. Pewnie drugie tyle można doliczyć z tytułu moich książek, wystąpień w telewizji czy magazynach eksperckich.

Jak wszystko, ma to swoje plusy i minusy. Jednym z niewątpliwych plusów jest to, że przy odrobinie chęci mogę nie tylko z tego czerpać, ale także dzielić się dobrem! W tym roku po raz kolejny postanowiłem wspierać Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy. Piękne jest, że mogę połączyć przyjemne z pożytecznym! Na licytację, wraz z moim zespołem, wystawiliśmy rundę (lub lekcję – do wyboru) golfa ze mną. Serce rośnie gdy widzę, że o wygraną “bije się” prawie 20 osób, a finalnie przekażemy na WOŚP blisko 7 tysięcy złotych. WOW! Wraz z wygranym miło i aktywnie spędzimy czas, a tymczasem cały dochód zostanie przekazany na wsparcie potrzebujących.


Warto pomagać innym. Barbara Bush, żona Georga H.W. Busha, powiedziała: “Każdy ma coś, co może dać innym”. I pewnie część z Was czytając ten wpis może sobie pomyśleć: ale ja nie mam takich zasięgów, ani możliwości finansowych! Jednak jestem zdania, że pomoc niejedno ma imię i wtórując Pani Bush, każdy może coś dać innym.

Elon Musk zobowiązał się przekazać przeszło 6 miliardów dolarów na walkę z głodem, Bączek 7 tysięcy na WOŚP, a ktoś inny mógł to wszystko wesprzeć. Jak? Udostępniając post, mówiąc o tym znajomym, zgłaszając się na wolontariat – możliwości jest mnóstwo!

W niesieniu pomocy wspaniałe jest to, że paradoksalnie, dobra energia, którą przy okazji się dzielisz, zaczyna się mnożyć. Działaj z tym, co masz. Ja założyłem Fundację JBB, Akademię Animatorów Dobra i wspieram WOŚP, ale w Twoim wykonaniu może to być zupełnie co innego i w totalnie innej skali – jednak to wciąż będzie pomoc!