“Janik, ty debilu” – usłyszałem głos dochodzący z…

…mojej własnej głowy!

Gdy byłem młodym chłopakiem, pojawiał się on bardzo często w momentach, kiedy coś nie poszło mi tak, jak bym sobie tego życzył. Przede wszystkim “wspierał” mnie wtedy w kontekście mojej gry w piłkę ręczną, która była moją największą pasją.

Gdy popełniłem błąd, słowa te pojawiały się jak mantra: “Janik, ty debilu, ty debilu, debilu…” i wybrzmiewały przez dłuższy czas.

Mogłem nawet grać świetne zawody, jednak gdy puściłem “szmatę” ponownie wybrzmiewały w mojej głowie. Inni mogli mnie chwalić za dobry mecz, jednak ja najczęściej aplikowałem sobie takie “wsparcie” ze względu na pojedynczy błąd, który w moim mniemaniu nie powinien mieć miejsca.

Ten przykład dobitnie pokazuje, że dialog wewnętrzny i to, co i jak do siebie mówimy, ma ogromne znaczenie! Bo jak się pewnie domyślasz, raczej nie czułem się zbyt dobrze po takich słowach, które pojawiały się raz za razem, gdy nie zrobiłem czegoś dobrze. A że jestem perfekcjonistą i bardzo ambitną bestią, co rusz miałem okazję, by powiedzieć, co o sobie myślę…

Brak pełnego wykorzystania sportowych możliwości i potencjału, który posiadałem sprawiał, że mój wewnętrzny głos zamieniał się w wyjątkowego hejtera powodującego moją narastającą frustrację i złość, ale także niskie poczucie własnej wartości i ubogą pewność siebie. One natomiast powodowały, że trudniej było mi pokazać, na co mnie stać… Tworzyło się błędne koło, z którego trudno było się wydostać!

Parę lat później mogę śmiało powiedzieć, że – na szczęście – da się to zmienić! A trening mentalny, wykorzystujący w praktyce najnowsze badania nt. działania naszego mózgu, jest tym, co pozwala dokonywać realnych zmian w naszym życiu.

Gra w Superlidze, współpraca z Mistrzem Świata, praca z reprezentacją Polski, wystąpienia dla korporacji czy wydanie 2 książek nie byłyby możliwe, gdybym pozwolił temu głosowi trwać i rozpanoszyć się na dobre w mojej głowie.

“Janik, Ty debilu” – te słowa wspominam dziś z uśmiechem i zrozumieniem (cóż, taką miałem wtedy świadomość, że inaczej nie potrafiłem). Wspominam je jako swego rodzaju moment AHA, dzięki któremu zacząłem pewne rzeczy świadomie zmieniać w swoim życiu.

Wspominam też o nich również nieraz w swoich wystąpieniach czy szkoleniach i sesjach – tak ku przestrodze… Często okazuje się, że moi rozmówcy bardzo dobrze rozumieją, co chcę im przekazać, ponieważ często słyszą lub słyszeli podobne głosy w swojej głowie (ze swoim nazwiskiem w roli głównej)…

Wniosek:

Jeśli chcesz coś zmienić, w pierwszej kolejności zadbaj o siebie i swój dialog z samym sobą. Gdy tam zrobisz porządki, dużo łatwiej będzie Ci realnie sięgnąć po to, na czym Ci zależy.

Daniel Janik
Trener Mentalny